Piszę w lubczasopismach
-
09.03.2012 23:34
-
30.12.2011 02:18
-
26.12.2011 13:20
-
20.12.2011 20:33
Ostatnie notki
-
Sprywatyzować kolej Sławku Nowaku!
Jeden z salonowych liberalbolszewików, Alex_Disease, pyta: "Co z Koleją?" i od razu odpowiada-...
04.03.2012 16:15 3 -
Liberalne muczando
Muczando, to takie słówko, które mi przyszło do głowy po przeczytaniu najnowszego tekstu, jednego z moich...
16.01.2012 08:00 8 -
Bóg to liberalny Darth Vader multiuniversum!
Jestem pod wrażeniem postępu procesów toczących się w głowie mojego salonowego przyjaciela, GPS65. Po...
29.12.2011 21:41 36
Moje ostatnie komentarze
-
nie wypisujcie się- WYPIERDALAJCIE!
05.03.2012 20:20
-
Możemy sobie sprawę ułatwić i się na rozmowę w cztery oczy umówić. Co ty na to? Ale...
05.03.2012 15:42
-
aż tylu słów potrzebowałeś, żeby dać wyraz swojej niechęci do Rydzyka i zadeklarować...
05.03.2012 12:37
-
"Czemu pozostała dwunastka nie robi hucpy pt. ograniczenie wolności słowa etc.?" Bo niczym...
05.03.2012 01:13
-
"Ale zamordyści, którzy stawiają mu zarzuty nie chcą by Tusk się pozbył odpowiedzialności...
04.03.2012 23:47
Najpopularniejsze notki
-
Sprywatyzować kolej Sławku Nowaku!
komentarze: 3
Aktywne dyskusje
-
Sprywatyzować kolej Sławku Nowaku!
komentarze: 3ostatnio: ALEXY
-
Liberalne muczando
komentarze: 8ostatnio: HEXENAXT
-
Komuch i liberał w jednym stali domku- dla GPS65
komentarze: 43ostatnio: HEXENAXT
-
Bóg to liberalny Darth Vader multiuniversum!
komentarze: 36ostatnio: HEXENAXT
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- eryk wiking 346 5421
- Jacek Paweł Jarecki 14 1061
- karlin 294 4659
- KIELICH 49 248
- skurnaczia 86 185
- Timmy 121 1195



@MEDIOLAN
@Sartre
Ale pewnie nie. Wy, bolszewickie szmaty, jesteście tchórzami i podskakujecie tylko wtedy, kiedy was czynnie wspierają towarzysze radzieccy.
@pantryjota
Towarzysz Goebbels przewraca się w grobie.
@olafo
Bo niczym się nie różnią od tych, które dostały i po tych samych są pieniądzach.
@GPS.65
Zmyślasz. "Zamordyści" oczekują, że Tusk będzie ponosił odpowiedzialność za to czym w tej chwili zarządza i za co bierze pieniądze. Jak Tusk zaproponuje prywatyzację kolei, to się zobaczy:
a) na jakich warunkach
b) będziesz się mógł wtedy wypowiadać odnośnie tego, czego chcą "zamordyści"
Przy okazji- czy król Kazimierz Wielki, znany budowniczy min. dróg i mostów, był twoim zdaniem zamordystą, totalitarystą, komunistą i faszystą?
Przy okazji, czy znane ci jest powiedzenie:
"polski most, niemiecki post i włoskie nabożeństwo- jedno błazeństwo" ?
Pewnie nie, bo pochodzi z okresu tzw. polskiego złotego wieku, kiedy to drogi i mosty były budowane i zarządzane dokładnie według twojego przepisu, czyli pozostawiono je opiece boskiej, podczas gdy we Francji, w tym samym czasie państwo, czyli powołany przez króla "Korpus dróg i mostów" połączył w jedną sieć (rozbudowując, budując i modernizując) 40 tysięcy kilometrów dróg bitych, co umożliwiło krajowi błyskawiczny rozwój gospodarczy.
@jacor
Napisałem to wyraźnie w tekście- prywatna własność jest zawsze lepsza od państwowej. Prywatyzacja po polsku, a la Tusk, to nie przekształcenie własności społecznej w prywatną, gdzie pozyskane kwoty w jakiś sposób wracają do społeczeństwa, które ową własność zbudowało, ale zwykły, ordynarny szaber.
no i super
@Forum Żydów Polskich
@xiazeluka
Przyznam, że nie ogarniam, towarzyszu, waszego sowieckiego toku rozumowania.
ma ktoś może możliwość sprawdzenia nr IP Sartre`a?
@autor
@xiazeluka
@nautilus
@jestem-ze-wsi
@Mila Nowacka
I przeciw darmowej pracy Chińczyków, przez co u nas jest bezrobocie.
I w ogóle przeciw. "
Ale po co się chełpisz swoją ignorancją?
Sprawa jest dosyć prosta- Polacy są drugim po Koreańczykach najciężej pracującym narodem świata. To nie jest tak, że Polski nie stać na emerytury dla ludzi, którzy przetyrali całe swoje życie. Polski nie stać na biurokrację, którą Tusk rozdął bizantyjsko.
Warto tu przypomnieć, że po komunie dostaliśmy w spadku 56 000 urzędników, a dziś, po rządach KLD/UW/AWS/SLD/PO mamy ich ok 700 tysięcy, czyli przeszło 10 krotnie więcej, co kosztuje polskich podatników (tylko biorąc pod uwagę same pensje tej pasożytniczej hołoty), niespełna 40 mld zł rocznie.
I tak, przeciwko czemuś takiemu jest każdy normalny człowiek, który nie jest upośledzony i nie lubi, jak go okrada banda darmozjadów.
@Piotr Piętak
@teesa
Możliwe, że ci umknęło, ale FYM prowadzi te swoje badania w formie zapisków na otwartym blogu i właśnie zebrał to wszystko i opublikował jako książkę. O jakim ukrywaniu mówisz?
"I czy rzeczywiście uprawnione jest porównywanie rzeczonego z Einsteinem?"
O widzisz i właśnie udowodniłaś, że słusznie ten dopisek wcześniej zrobiłem.
"Ostatecznie twierdzeń @FYM-a wyliczyć się raczej nie da?"
Pytasz, czy wiesz i udajesz, że pytasz? Najlepiej byś chyba zrobiła, gdybyś sobie tego FYMa przeczytała. Tę książkę. To może byś miała z sensem na temat jego twierdzeń do powiedzenia. Jak myślisz?
"I w czym rzecz, że się - jak tu widzę - @FYM tak kamufluje? Obawia się czegoś???"
W jaki sposób się kamufluje? W taki jak ty, używając nicka? Ciebie to dziwi w państwie, w którym szwadrony miłości Donalda Tuska odwiedzają blogerów bladym świtem, a po kraju szaleje seryjny samobójca?
"Poczytaj. Co ci będę opowiadać... Sporo tego w każdej bibliotece, a może nawet w Wiki coś znajdziesz?"
O, to super rada. Jestem wdzięczny. Tylko mały szkopuł, w naszym kręgu cywilizacyjnym przyjęlo się, że kultura dyskusji wymaga od argumentującego podkładki pod argument. Dzięki temu, w kulturalnych konwersacjach, trudno o odzywki typu: "Poczytaj sobie".
Świadczy to bowiem o rzucaniu słów bez pokrycia.
"I - w kwestii formalnej - pisałam o "teoriach", nie "teorii". Wiele swoich obliczeń Einstein konfrontował z obliczeniami innych naukowców."
Och, to niezwykle odkrywcze.
"Tak? I z pobieżnej lektury moich tekstów tak daleko idące wnioski wysnułeś? Geniusz z ciebie... :)"
Potwierdziłaś mój geniusz kilka linijek wyżej wyskakując z tekstem dokładnie opisanym w moim dopisku. Słuchaj, lala, ty w ogóle masz orientację w tym, o czym z ludźmi piszesz? Ja rozumiem, jak się człowiek zapętli w burzliwej dyspucie, ale ty masz tu kłopot z trybieniem dwa razy na komentarz. Powinnaś się zacząć martwić.
"Jakieś cytaty może? Bo coś mi się wydaje, że omamy masz. :)"
Proszę bardzo:
"@teesa
To proste. To jest umysł nadmiernie uwolniony.
Wystarczy za wszystkie kawlifikacje.
GARUS823046 | 23.02.2012 23:05"
"Jakiś dowód na twoje "myślenie"? Maleńki choćby? :)"
Cała nasza rozmowa jest takim dowodem.
"I przybliż mi: co w "Pudelku" tak na ciebie działa, że podejrzewasz innych o intensywne doznania?"
Pudelek jest tu tylko symbolem poziomu intelektualnego. Prowincjonalne Vanity Fair.
Au revoir chère
@teesa
Dokłądnie takie samego argumentu używali przeciwnicy Einsteina w stosunku do niego. Min. że nieuk. I wiesz, co Einstein odpowiadał tym wszystkim, którzy się go pytali, co on na to, że przeciwko jego teorii jest tak wielu uznanych naukowców? Odpowiadał tak: "Gdyby mieli rację wystarczyłby jeden".
"Chyba nadinterpretujesz. Osobiste doświadczenia przez ciebie przemawiają? :)"
OK, to jasne, że piłeczkę odbić najłatwiej w ten sposób, ale byłoby miło, gdybyś zebrała się na odpowiedź merytoryczną. Podpowiem- wystarczy wskazać nadinterpretację.
"Nie o "linię" mi chodzi, bo tę widać wyraźnie, a o zasób wiedzy, którą domniemania może podeprzeć. Może jest to dyplomowany jasnowidz, na przykład? To by mnie w znacznym stopniu uspokoiło. :)"
To super, że tak do tego podchodzisz. Powiedz teraz, jakimi ty dysponujesz kompetencjami, by zweryfikować pozim wiedzy FYMa, albo któregokolwiek z tych ludzi, których nazywasz autorytetami w dziedzinie. Podpowiem ci- nie masz żadnej wiedzy i eksperci lotniczy mogą ci wciskać dowolne makagigi a ty możesz im tylko wierzyć. Twój problem z FYMem jest więc problemem w gruncie rzeczy religijnym Po prostu przed uznanymi autorytetami kolanka ci się nabożnie gną, a głeboko wierzysz w to, że FYM to dziwak. W dodatku po wrażej linii, a jak po wrażej, to wiadomo, że choćby prawdę mówił FYM, to tym gorzej dla prawdy.
"Żeby spowodować zainteresowanie swoimi badami, musiał się o rekomendacje nie byle jakie postarać. :)"
Och, to koniecznie opowiedz o tych rekomendacjach, które uzyskał dla swojej teorii. Opowiedz koniecznie.
"Widzę, że ty zdecydowanie nadprzyrodzone właściwości posiadasz. Czytasz w moich myślach jak w książce... ;)"
To akurat nietrudne. Wystarczy pobieżna lektura twoich tekstów i komentarzy.
"O czym to świadczy? Że FYM w podziemiu się ukrywa? Czy o czym? I co to znaczy "moi poplecznicy"?"
W tym kontekście twoi poplecznicy, to wyznawcy twojej "linii". Czyli ci, którzy tu do ciebie przychodzą z głeboko intelektualnymi "masz rację", "trafione w dziesiątkę".
Świadczy to zaś o tym, że zgromadzeni u ciebie krytykanci FYMa (bo nie krytycy, do krytykowania trzeba nie być ignorantem), intelektualnie nie dają rady, więc jedyne co im pozostaje, to próbować obsikać panafymowe nogawki.
"Podejrzewam, że styki ci się zaczynają przegrzewać. Zbastuj."
Dzięki za tę informację. Rozumiem, że jeśli twój mózg zaczyna pracować intensywniej niż przy lekturze Pudelka, to styki ci się przegrzewają. Otóż, wyobraź sobie, nie wszystkim. Są, oprócz ciebie, tacy ludzie na świecie, którym myślenie nie tylko nie sprawia trudu, ale i daje sporo satysfakcji.
Dobranoc
@eryk wiking
Nadal z dupy ta analogia. Prawidłowo, z kolorami, wyglądałoby to tak, że tobie wydaje się, że pokazujesz daltoniście żółtą kartkę i próbujesz mu wytłumaczyć, co to jest kolor żółty, który wydaje ci się, że ta kartka ma, ale mu tak tłumaczysz, że on się więcej dowiaduje o kolorze brązowym od ciebie, niż o żółtym.
No ale to drobiazgi są w sumie. Generalnie jednak warto przyjąć taki sznyt, że się precyzyjnie formułuje myśli, wtedy nie trzeba bić piany po próżnicy, niczego tłumaczyć, co autor miał na myśli, a i te myśli, jak są poddane reżymowi, nabierają więcej sensu i składności.
"Chcesz mi pokazać coś co nie istnieje? Wysoko mierzysz :-)"
Ależ ja ci tę dziurę pokazałem, co próbujesz przykryć wykręcaniem kota cieńszym końcem.
"Nie musisz mi zohydzać osoby Boniego ,to nie jest mój ulubieniec.Ja nie poczuję do niego nienawisci ale powołałeś się na doskonały przykład.Kolejny przypadek ,kiedy Antoni z koleżkami harcerzami (...)"
Masz rację i nie masz. Tzn. rację masz o tyle, że polityków należy rozliczać z ich skuteczności (przy okazji warto rozliczyć i siebie, jako obywatela, ze swojej obywatelskiej postawy, z wypełniania swoich obywatelskich powinności itd. Często okazuje się wtedy, że ci chętni do rozliczania polityków sami im wielokroć podstawiali nogi). Nie masz racji o tyle, że ze względu na to, że oni bitwę przegrali (a to, że ktoś bitwę przegra jest z każdą bitwą nierozerwalnie związane), zrównujesz ją z tymi, z którymi oni tę bitwę toczyli. Że siebie warci. No a to jest po prostu bzdura. Bo to jest tak, jakbyś powiedział- ale ten Kowalski to jest dupek, w życiu nie wyciągnę ku niemu pomocnej dłoni. Pozwolił, żeby uzbrojeni bandyci napadli go i okradli. Cienias. Lepiej popierać bandytów. Sam widzisz, jaka to jest żenująca argumentacja.
"To ,ze ktoś sie zabił wychodząc z wanny nie oznacza ,ze wszyscy umrzemy w podobny sposob. "
Cezar nie uległ wypadkowi, Cezar stał się ofiarą spisku. To zamyka sprawę "wiary" w spiski. Nie istnieje coś takiego, jak wiara w spiski (bo to sugeruje problemy psychiczne osoby w spiski wierzącej), jedyne co istnieje, to prawdiłowe lub nie rozpoznanie spisku. Co nam wynika bezpośrednio z konstatacji, że spiski są faktem. QED
"Tak postawiony zarzut można przy odpowiedniej woli postawić większosci tekstow na salonie.Jak ci tak bardzo zalezy ,to możesz to sobie nazywać manipulacją.Zastanawiam się jedynie kogo miałoby to niby zmanipulować."
No ale Eryk, co ty teraz uprawiasz? "A u was to Murzynów biją?"
Błagam.
Mnie większość tekstów salonowych nie interesuje. Lubię zaglądać do ciebie co jakiś czas, ale nie lubię manipulacji. I tyle.
"Oczywiscie ,ze nie wiem tego na pewno tak samo jak nie wiem czy moja żona nie jest ruskim szpiegiem.Ale oba te scenariusze wydają mi się po prostu mało prawdopodobne."
Problem z tym, że FYMowego scenariusza nie znasz. Masz po prostu FYMa w szufladce z napisem- rzeczy niepoważne. I tyle refleksji.
Na marginesie dodam, że niejakiemu Chamberlainowi, tuż przed II Wojną wybuch wojny wydawał się tak mało prawdopodobny, że aż "przywiózł pokój" swojemu narodowi.
":-) Jednak sie uparłeś,zeby probowac mi udowidnić ,ze to zamierzona akcja. (...)"
Nie, niemam ci zamiaru nic udowadniać. Choć nie, jedno ci udowadniam cały czas, przy każdej rozmowie. Udowadniam ci to, że w większości (swojej blogowej aktywności), opierasz swoje sądy o opinie wyssane z palucha, których w żaden sposób nie próbowałeś nawet weryfikować. Dlatego to dla ciebie jest oczywiste, że nie było żadnej akcji, a ja dosyć łatwo taką ewentualność dopuszczam. Zwłaszcza, że z pierwszej ręki wiem, jak się to robi w mediach i jakie manipulacje media potrafią zorkiestrować i przeprowadzić. Pokazałem ci też tropy, którymi można by pójść. Na co ty mi piszesz, że ja mam zaparcie. Wygląda na to, że jest dokładnie odwrotnie- ja mam otwarty umysł i dopuszczam wiele róznych opcji, ty większość z nich skreślach a priori w oparciu o ssanie palca.
"PO co? Po to ,zeby prawdziwymi przypadkami probować wspierać absurdalne konstrukje? (...)"
Primo- skąd wiesz, że konstrukcja jest absurdalna, skoroś się nad nią nawet nie pochylił?
Secundo- jeśli fakty się zgadzają i pasują tylko i wyłącznie do pozornie nawet najbardziej absurdalnej konstrukcji, to ta właśnie absurdalna konstrukcja staje się najprawdopodobniejsza. A inne nie. Elementarna logika. Rzekłbym, że na poziomie liceum (jak kto po mat-fizie).
"Wg ciebie napisanie w jednym akapicie o szukaniu układu medialnego w Sosnowcu a w następnym o szukaniu układu w innych mediach elektronicznych tj na portalu S24 jest nielogiczne? Naprawdę brawurowa teza."
Cholera, miałem nadzieję, że gadamy jednak na ciut wyższym poziomie. Spytam więc tak, obiła ci się o uszy taka forma manipulacji (skatalogowana i opisana naukowo), która się zowie "pozorny związek przyczynowo skutkowy"?
Jeśli ci sie nie obiła, to informuję cię, że to co zaprezentowałeś jest modelowym wręcz przykładem zastosowania tej właśnie metody. Przykładem setki razy opisanym i zanalizowanym. Możesz się teraz, w tej materii, pokłócić trochę z międzynarodowymi autorytetami w tej dziedzinie. Myślę, że bez trudu przekonasz tych wszystkich profesorów, że się mylą ;)
"No jasne...W myśl starej sprawdzonej zasady insynuacji ..."Ja nie oskarzam ja pytam" :-) A propos ,czy tu nie widzisz pewnych elementow manipulacji skoro tak chyżo znajdujesz je w moim pisaniu? :-)"
Manipulację nie, propagandę tak. Rybitzky, co oczywiste, napisał tekst propagandowy. Tekst propagandowy może, ale nie musi być manipulacją.
"Przede wszystkim nie wiem kto to jest FYM i jakie ma doswiadczenie w badaniu wypadkow lotniczych. (...)"
A jakie to ma znaczenie, kim FYM jest? Albo FYM rację ma i wtedy mu żadne świadectwa autorytetu nie są potrzebne, albo racji nie ma i wtedy żadne kwity w niczym mu nie pomogą. To jest, że tak powiem, jedna z podstawowych rzeczy dla naszej cywilizacji i wywodzi się wprost z pojęcia Prawdy- czyli zgodności osądu z rzeczywistością (Arystoteles i cała reszta po nim, poza tymi nowomodnymi świrami).
To, z czym tu wyskoczyłeś (jak wybitna intelektualistka Teesa), to czysty bolszewizm. Nie jest istotne CO się mówi, ale ważne KTO to mówi. To implikuje stare sowieckie po linii i na bazie.
Co może zrobić zwykły człowiek wobec tego, co pisze FYM?
Może zrobić tak, że sobie przeczyta co FYM napisał, przeanalizuje, popyta wujka Googla, postara się zweryfikować (co jest o tyle łatwe, że FYM daje bogate źródła do wszystkiego i są to źródła oficjalne a nie jakaś wiedza tajemna) i wyciągnie własne wnioski. Może też zrobić tak, jak ja- ja na ten temat nie mam zdania. Nie mam czasu analizować tego, co FYM napisał, nie wiem więc, czy naplótł tam 3 po 3, czy napisał prawdę. Więc głosu nie zabieram.
Można też być śmiesznym i żenującym i nie znając materii mieć na ten temat swoje zdanie.
"Iles tam milionow obiecywanych przez Kaczyniaka mieszkań wystarczy?Jezeli nie, to dodaj sobie jeszcze obietnice lustracji z Kryżem jako ministrem i o wiecej mnie nie proś ,bo nie mam ochoty na licytacje."
Mnie by się taka licytacja przydała, bo mam takie wrażenie, że z tej argumentacji, którą proponujesz, to antykaczyzm ma:
- gdzie są miliony mieszkań? Tak, jakby Kaczyński mówił, że sam je zbuduje, a nie że rolą rządu jest stworzenie takich warunków, w których budowa milionów mieszkań jest możliwa.
- małpa w czerwonym i spieprzaj dziadu (jako przykłady bezprecedensowego chamstwa i agresji)
- sędzia Kryże
Ciekawostka z Kryże jest taka, że od ogłoszenia przez Macierewicza listy zdrajców przed Nocną Zmianą, do dzis w kwestii lustracji i rozliczeń komuny nikt nie zrobił więcej, niż Kaczyński używając tego własnie Kryże.
No ale to są takie właśnie paradosky kaczyzmu ;)
"No faktycznie.MOże jakąś ściepę na głodującego ziobre zorganizujemy na salonie? (...)"
Ale po co sprowadzać wszystko ad absurdum? Przecież wtedy nie ma rozmowy a jest przerzucanie się bełkotem coraz dalszym i dalszym od rzeczywistości. Bez sensu tak gadać.
Ja na wojnę nie czekam. Żeby ci dobrze sprawę naświetlić, jak ja tę wojnę widzę. Widzę ją z perspektywy kogoś, kto leży przywiązany do torów kolejowych. Taki ktoś doskonale wie, że pociąg nadjedzie, ale trudno go posądzać o to, by cieszył się z rychłego ciuf ciuf, zgoda?
"No to pamietasz co inneog niż pamietam ja.Ja głosowałem na PO o ile dobrze pomnę w 2005 roku ostatnio. (...)"
A to przepraszam.
Ja się bardzo dziwię, że ty takie rzeczy piszesz, że nie chcesz żyć w świecie Rymkiewicza itd. Sorry, ale to jest trochę tak, jakbyś próbował udawać, że to co byś chciał ma jakiekolwiek znaczenie. A to jest przeraźliwie śmieszne. Jedno jest w tym zaś pewne, jeśli olewasz, to po prostu godzisz się na to, by rządzili Polską najgorsi z najgorszych. Mam nadzieję, że nie muszę tego rozwijać, odsyłać do Le Bona itp.?
"No chyba ,ze mnie jeszcze ktoś w PiS-e zaskoczy i zrobi tak zwane nowe otwarcie...
Nie wierzę w to jednak."
A jak cię nikt z PiS nie zaskoczy niczym, to po ile musi być benzyna i chleb, żebyś zmądrzał? No bo to chyba oczywiste, że skoro cię nie zaskoczą, to będziesz pozwalał na to, co się w Polsce odbywa, a to skutkuje oczywiście obniżeniem jakości życia, wzrostem cen i podatków itd.
Więc po ile godzisz się płacić za litr benzyny zanim zmądrzejesz nie będąc zaskoczonym?
"Czym? nie popierając go? To nie ja mam przekonac Kaczyńskiego tylko on mnie."
Naprawdę tak uważasz, że to polityk ma przekonywać ciebie? Świadomie redukujesz się do poziomu głupiej cipki, którą bajeruje na parkingu supermarketu jakiś obwoźny handlarzyna "oryginalnych i markowych perfum"? Czy innych garnków z kosmosu? Mnie się wydawało, że normalny człowiek, w trosce o byt swój, swojej rodziny, swoich dzieci i swoją starość, zastanawia się nad tym, by dokonać jak najtrafniejszego wyboru, niezależnie od podszeptów i marketingowych sztuczek, których jedynym zadaniem jest wszak negatywnie wpłynąć na decyzję konsumenta. Wpłynąć na jego szkodę.
Sorry, Eryk, ale ja cie o to nie podejrzewałem, że ty się sam ustawiasz w roli leminga, którego satysfakcjonują bajki opowiadane przez partyjnych specjalistów. Wstydź się, Eryku, wstydź.
"Przypominam ,ze ta sytuacja dotyczyła gospodarki na całyM swiecie.Chyba nie chcesz napisać ,ze to ,ze nie było na swiecie kryzysu było zaśługą Kaczyńskiego? "
Przypominam, że nie na całym świecie, bowiem np. Niemcy miały przyzerowy wzrost gospodarczy. Przypominam również, że w Polsce kryzys zaczął się w 2009 roku (choć akurat opozycja przestrzegała już w 2008, żeby nie szaleć). No to teraz sobie rzuć okiem na to:
http://www.google.pl/imgres?q=deficyt+bud%C5%BCetowy&hl=pl&sa=X&biw=1542&bih=788&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=F8ItjR8Md1pTGM:&imgrefurl=http://www.mateuszkoguc.pl/189/ekonomia/deficyt-budzetowy-w-polsce/&docid=CfUX0pHHq7AlUM&imgurl=http://www.mateuszkoguc.pl/wp-content/uploads/2011/01/deficyt-budzetowy-w-Polsce.jpg&w=900&h=580&ei=JM1GT8TgNOr64QSzisG8Dg&zoom=1
Już?
To teraz na to:
http://www.google.pl/imgres?q=bezrobocie+w+polsce&start=32&num=10&hl=pl&biw=1542&bih=788&tbm=isch&tbnid=1qUx2BYNG1frJM:&imgrefurl=http://biznes.onet.pl/czy-polska-praca-jest-chora,36940,3316147,1,analizy-detal&docid=3d41GJm6QUMxPM&imgurl=http://m.onet.pl/_m/69b37bebf7b8cbbc00055af7719df917,10,1.jpg&w=600&h=314&ei=Zc1GT67yO8P44QTpqMzFDg&zoom=1
i na to:
http://www.google.pl/imgres?q=inwestycje+zagraniczne+w+polsce&num=10&hl=pl&biw=1542&bih=788&tbm=isch&tbnid=J4iyVpF-wPfFVM:&imgrefurl=http://www.paiz.gov.pl/polska_w_liczbach/inwestycje_zagraniczne&docid=osBg55v6okH6nM&imgurl=http://www.paiz.gov.pl/_img/_pictures/12175.png&w=650&h=250&ei=zs1GT-GSKvDQ4QTArdjnDg&zoom=1
Chyba wystarczy tabelek, bo będzie załamka.
;)
Warto tu dodać przypowieść o talentach. Tę biblijną, pamiętasz? W skrócie chodzi o to, że jak dać kilku ludziom te same pieniądze w tej samej sytuacji, to jeden pomnoży, jeden utrzyma i jeden straci. Kaczyński potrafił nie tylko utrzymać to, co mu przekazali poprzednicy, ale i pomnożyć. Tusk dostał pomnożone, w samym szczycie boomu gospodarczego i najpierw rok kłamał, że żadnego kryzysu nie ma, nic nam nie grozi, a póxniej się okazało, że zmarnotrawił wszystko. Że zrobił dokładnie tak, jak Orban mówił u Pospieszlaskiego o swoich postkomuchach, że sprzedali o rzokradli wszystko poza powietrzem.
"Owszem.Grunt to elokwencja."
O nie, mój drogi, grunt to grunt, czyli inwestuj w ziemię.
Pozdro
@teesa
Wyobraź sobie bowiem, że w naszej, europejskiej kulturze, nie jest ważne KTO mówi, ale ważne jest CO mówi. To, co tu prezentujesz, to czysto bolszewickie pytanie- "po jakiej linii on mówi?" i "czy to jest słuszne i zgodne z linią?".
Teraz się skup, bo będzie najtrudniejsze.
FYM nie musi mieć żadnych kompetencji potwierdzonych certyfikatami. Naprawdę. Jeśli ma rację, to żaden certyfikat nie sprawi, że to będzie prawdziwsze, a jeśli racji nie ma, to nawet choćby miał 1000 certyfikatów kompetencyjnych, to nadal nie będzie miał racji.
Podobnie było z Einsteinem. Einsten nie miał żadnych kompetencji potwierdzonych urzędowymi pismami, a jednak zmienił bieg nauki.
Dodam, spoecjalnie dla ciebie, że nie uważam FYMa za Einsteina. Dodałem to, bo jakoś jestem dziwnie pewien, że gdybym nie dodał, to pierwsze co byś napisała, to że ja uważam FYMa za Einsteina i "ha ha ha, ale nie głupi, ci pisowcy".
Przy okazji- nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, ale ani jeden z twoich internetowych popleczników nie potrafi z siebie na temat FYMa wydobyć nic poza tandetnymi uszczypliwościami, wycieczkami ad persona itp. To też o czymś świadczy.